niedziela, 8 września 2013


Jak dobrze wstać .... skoro świt....
Godzina 5.45. Jesteśmy przed EUROTUNELEM. Mamy bilety na przejazd o godzinie 8.26. Zatem ..... mamy dużo czasu. Możemy go spędzić w terminalu lub w autokarze. Każdy wybrał odpowiednie dla siebie rozwiązanie. Większość spędza czas w terminalu i korzysta (tak jak ja z ogólniedostępnego WiFi).
Podróż minęła bardzo spokojnie. Polskę  opuściliśmy około godziny 20. Jak tylko zapadł zmrok wszyscy "poszli" grzecznie spać....  Przez Niemcy, Holandię, Belgię przejechaliśmy tak sprawnie, że niektórzy nawet nie zauważyli, że są już we Francji.  Można powiedzieć, że podróż nie była męcząca. Z samego rana jesteśmy wypoczęci i zadowoleni....
Pozdrowienia Koordynatorka

4 komentarze:

  1. Witam serdecznie całą wycieczkę.
    Wyczytałam dziś, gdzieś na jakimś "wartościowym" portalu, że mamy "Dzień Dobrej Wiadomości"- jak na razie wszystko się zgadza. Wy cali i zdrowi prawie na miejscu, moja "taca" w tym miesiącu większa, niż się spodziewałam, kanapka z pasztetem na śniadanie- czego chcieć więcej?:> Chyba, że już tęsknicie za domem, co jestem w stanie zrozumieć. Jednak ja już za 3 dni będę mogła sobie zaśpiewać- Hej, Mazury, jak wy cudne!
    Trzymajcie się mocno parasoli- pozdrawiam Michałaowa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hi Michałowo,
    dzisiaj mamy dzień szczęśliwości w UK. Jesteśmy wszyscy zadowoleni, radośni i weseli.
    Pozdrawiamy from Plymouth
    PS- zachodzimy w głowę o co chodzi z tą kanapką i pasztetem. Na pewno nie zazdrościsz nam British breakfast.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hi Aldono,
    w takim razie bardzo się cieszę, że podołaliście. Podobno pierwszy dzień najgorszy, ale tak patrząc to u Was się to nie sprawdziło.
    Absolutnie nie zazdroszczę Wam śniadań, już sam ich wygląd zachęca mnie do przejścia na dietę.Wydaje mi się, że nie ma nigdzie lepszego jedzenia, niż u mnie na "plebani".
    Pozdrawiam Michałowa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hi Michałowo,
    Z przykrością informuję, że dzisiaj miałyśmy wyśmienitą obiado-kolację. Zasewrowałyśmy naszemu hostpanowi (Shoanowi) wyśmienitą polską ucztę: żurek z jajeczkiem i białą kiełbaską, ziemniaczki okraszone polskim boczusiem, chrupiący polski chlebek i kiełbaskę myśliwską. W tym celu odwiedziłyśmy polski sklep (nawasem mówiąc świetnie zaopatrzony). Nasz angielski przyjaciel - miłośnik English tea pił po raz pierwszy herbatę w wydaniu polskim tj. herbatkę z cytryną i ... bardzo mu smakowała.
    Czyli nie tylko na "plebanii" je się smakołyki....
    Pozdarwiam Koordynatorka

    OdpowiedzUsuń